polit123
polit123.blog.interia.pl/psy/
<< Maj 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031
Księga gości
 
O mnie
polit123
Słówko o mnie
Zobacz mój profil
Notki
Pies w samochodzie. 2009-01-04

Psy na ogól bardzo lubią jazdę samochodem i nie mogą się doczekać, kiedy zostaną zabrane. Jest to po prostu, dlatego, że jazda samochodem zazwyczaj zapowiada dalsze atrakcje. Np wejście do samochodu, to wyjazd na dobry wybieg, lub do „psiej” szkoły czy do lubianych przyjaciół gdzie można bawić się dowoli z innym psem.

W czasie jazdy przeważnie nikt nie kontroluje zachowania psa.

Szybko staje się on nieznośny, bez przerwy podekscytowany i oszalały na punkcie świata zewnętrznego, który przesuwa mu się przed oczami. Psy, które jeżdżą mniejszymi samochodami osobowymi rzadziej popadają w tą manię, a to po prostu, dlatego, że w takich samochodach nie pozwalamy na męczące dla ludzi zachowanie psa, czyli, dla współpasażerów. Są różne sposoby, aby poskromić nieodpowiednie zachowanie naszego milusińskiego.

Najprostszym jest prawidłowe wychowanie juz od szczeniaka i nauka prawidłowego zachowania w samochodzie. Jak pies jest już „rozpuszczony” można go zapiąć w pasy na tylnym siedzeniu, lub przywiązać. Dużo miejsca w samochodzie nie oznacza tego, że pies może tam robić, co chce, bo niekontrolowane zachowania psa są dla nas bardzo niebezpieczne podczas jazdy. Wystarczy metrowa długość smyczy czy linki i zwykła obroża. Metr wystarczy, aby mógł się swobodnie położyć, stanąć lub obrócić, ale nie pozwoli na skakanie z siedzenia na siedzenie, lub na ludzi. Jeśli to nie poskutkuje należy spróbować tak zwanej „terapii zniechęcającej”. Polega to na tym, że niepożądaną dla nas czynność wykonywaną przez psa należy uczynić nieprzyjemną dla psa. Może to być:

- Klatka samochodowa, oczywiście w samochodach gdzie jest na to miejsce. Do klatki wkładamy legowisko psa, ulubioną zabawkę lub smakołyk typu „śmierdziel” jak Np wędzone ucho świńskie, czy prącie wołowe. Pies w klatce jest swobodny bez przywiązania, ale klatka nie może być za mała dla psa!.

- Dźwięk - Tutaj należy działać natychmiast jak pies się zachowuje nieodpowiednio. Terapia ta ma olbrzymią przewagę nad innymi, bo kara następuje NATYCHMIAST i wymierzana jest z odległości, czyli pies nie kojarzy ja z właścicielem. Pies przestaje się zachowywać nieodpowiednio w przekonaniu, że sam jest sobie winien, bo przykre doznania są bezpośrednim wynikiem jego zachowania. Przy stosowaniu dzwięku osiągamy efekt dwojaki – szybko przywołujemy psa do porządku, a jednocześnie nie ma to wpływu na negatywne relacje miedzy psem a nami. Można do tego stosować dostępne w sklepach tak zwane DŹWIĘKOWE DYSKI TRENINGOWE. Jest to kilkanaście mosiężnych, luźno nawiązanych blaszek, które uderzając o siebie wydają dźwięk niepodobny do żadnego innego.

To zwyczajny szczęk metalu, lub łańcuszek używany nieraz jako obroża. Wygląda on tak jak łańcuch tylko jest lekki i ma mocny dzwięk przy podrzucaniu. Można też samemu zrobić urządzenie, które doskonale działa na psa jak: pusta puszka(po piwie, coli lub innym napoju) wysuszona i do środka wkładamy kilka mocno brzęczących przedmiotów jak Np gwoździk, pieniążki, nakrętki itp. Otwór zalepiamy plastrem czy plasteliną lub. Tak skonstruowaną puszką rzucamy w psa, kiedy zachowuje się niewłaściwie. Nie możemy mu zrobić krzywdy, bo puszka jest lekka i ma obłe brzegi, a działa dźwiękiem poprzez zaskoczenie. Skuteczność tej metody zależy od sposobu i umiejętności jej wprowadzania. Jest natomiast całkowicie bezpieczna dla psa.

Ja jednak uważam, że jeśli od małego szczeniaka, lub od pierwszej jazdy uczymy psa, jak ma się zachować i nie pozwalamy mu na „wygłupy” w samochodzie – to problemu nie będzie. Trzeba jednak być konsekwentnym w swoim postępowaniu. Nie możemy Np. w niedziele psu na wiele pozwalać, bo mamy czas i bawi nas jego zachowanie, a w środę już nie, bo spieszymy się do pracy i nikt inny z nami nie jedzie, aby zając się psem. Zawsze obowiązują te same zasady i konsekwencja w ich przestrzeganiu.

Zdarza się jednak, że pieski boją się jazdy, wsiadania do samochodu i to nie tylko jak maja chorobę lokomocyjną. Pies nie zależnie od wszystkiego powinien znosić jazdę samochodem, bo w dzisiejszych czasach jest to niezbędne.

Powinno się uczyć psa od chwili jak go bierzemy do naszego domu. Pierwsze przejażdżki nie powinny się psu kojarzyć z wizytą u lekarza, szczepieniami czy innym zabiegiem jak Np. wizyta u fryzjera.

Proszę pamiętać, że środki uspakajające nic nie dają w takiej sytuacji, a często powodują zupełnie odwrotna reakcję. Zresztą to tylko środek zastępczy i nie można go stosować zawsze podczas jazdy samochodem.

Jady samochodem uczymy "od początku" Oto kilka rad dla psów które nie chcą jeździć i ma nadzieję, że starczy Państwu cierpliwości, aby z psem popracować. Na początku uwagi ogólne:

- Podczas niewłaściwego zachowania psa i to w każdej sytuacji nie należy wykazywać zdenerwowania i krzyczeć na psa.

- Jeśli piesek boi się czegoś podczas jazdy samochodem (i nie tylko samochodem) a nie ma wyraźnego powodu do bojaźni- nie możemy go pocieszać ciepłym słowem lub głaskaniem, bo wtedy według psa aprobujemy jego zachowanie, którego tak na prawdę nie chcemy aprobować. Nie pocieszamy również nerwowym głaskaniem w nadziei, że mu się polepszy. Nic z tego nie będzie.

Zaczynamy od:

- Otwieramy samochód i stawiamy na tylnim siedzeniu (oczywiście zabezpieczonym od pobrudzenia się) psa miskę z niewielka ilością najlepszych jego przysmaków. Siadamy za kierownicą i zachęcamy psa, aby wskoczył - jak wskoczy dajemy mu czas, aby spokojnie zjadł. Chwalimy odwracając się od kierownicy i jak zje to dokładamy trochę smakołyków do miski siedząc za kierownicą. To ćwiczenie powtarzamy kilka razy przez kilka dni, aż pies bez oporów wskakuje i zjada przysmaki (przysmaki, a nie gotową karmę!!!). Oczywiście samochód stoi, a właściciel siedzi za kierownicą i pozostałe drzwi są otwarte.

- Drugie ćwiczenie przeprowadzamy w TAKI SAM SPOSÓB tylko włączamy silnik samochodu, ale nie jedziemy, bo drzwi są przecież otwarte!

- Po utrwaleniu drugiego ćwiczenia przystępujemy do trzeciego. Robimy to samo, tylko jak piesek wskoczy to zamykamy drzwi samochodu i z zapalonym silnikiem czekamy za kierownicą aż on zje. Wtedy głaszczemy psa, potem otwieramy drzwi i wysiadamy z samochodu jak gdyby nie było żadnej lekcji.

- Przy czwartym ćwiczeniu byłaby potrzeba pomoc innego domownika. Na przykład żona wsiada do samochodu z tyłu z pieskiem i w tej samej miseczce ma silnie śmierdzące wędzone ucho dla psów ( o ile wasz pies to lubi, wszystkie psy uwielbiają różne "śmierdziele").Żona zajmuje psa tym "śmierdzielkiem" bez zbytniego rozczulania się nad pieskiem, a kierowca rusza samochodem i jedzie spokojnie tylko po swoim osiedlu nie dłużej niż 2 do 4 minut. Wracacie pod dom i wysiadacie nie zwracają uwagi na reakcje psa. Powinien na tym etapie być zajęty Np. wędzonym uchem.

- Takie ćwiczenie powtarzacie wydłużając czas przejażdżki. Jeśli pies zacznie zachowywać się jak poprzednio to znaczy, że zbytnio się spieszycie w ćwiczeniach, ale mimo to ZUPEŁNIE proszę nie zwracać na niego uwagi. Ignorowanie jego niewłaściwego zachowania da na prawdę efekty. Jeśli wytrzymacie nerwowo i nie będziecie reagować na jego zachowanie to pies zobaczy, że nie robi to na nikim wrażenia - i po co tak się zachowywać?

- Bezpośrednio przy tych ćwiczeniach należy jechać z psem gdzieś niezbyt daleko, Np. do znajomych, których bardzo lubi i jeszcze mają psa, z którym lubi się bawić, lub w inne miejsca, które sprawiają psu dużą przyjemność, jak łąka do wybiegu. Jeździć często, ale nie długą trasą i po przejażdżce powinno go spotkać COŚ miłego.

- Można go potem wozić bez drugiej osoby z tyłu na siedzeniu nie spuszczając go ze smyczy. Smycz przeciągnąć pod przednim siedzeniem. Łatwiej zapanować wtedy nad psem siedzącym z tyłu, kiedy prowadząc samochód będzie smycz pod ręką. Jeśli zacznie miotać się i szczekać lub skakać, proszę wydać polecenie "leżeć" lub "waruj" i ściągnąć smycz do góry. Czując ucisk na karku pies zrozumie, że ma się położyć. Jak stawia opór, stały równomierny ucisk skłoni go do posłuszeństwa. Kiedy zareaguje na polecenie, proszę go pochwalić i zluzować smycz. Ilekroć zacznie się wiercić lub szczekać proszę kazać mu leżeć i w ten sposób pies będzie się uczył jak należy zachowywać się w samochodzie.

- Może tez być, że ON źle znosi przesuwające się widoki przez okno samochodu. Wtedy należy wozić psa na podłodze samochodu. Będzie czul się lepiej, jeśli nie będzie wyglądał przez okno.

Ciekawostki psa 2009-01-04


Kościeć psa (ogólnie)

* czaszka

- szczęka (maxilla)
- żuchwa (mandibula)
- kość ciemieniowa (os parietale)

* kręgosłup

- atlas (krąg szczytowy)
- krąg obrotowy (axis)
- kręgi szyjne (vertebrae cervicalis II-VII)
- kręgi piersiowe (v. thoracica)
- kręgi lędźwiowe (v. lumbalis)
- kość krzyżowa (os sacrum)
- kręgi ogonowe (v. caudales)

* kończyna piersiowa

- łopatka
- kość ramienna
- kość promieniowa
- kość łokciowa
- kość nadgarstka
- kość śródręcza
- kości palców

* klatka piersiowa

- żebra I-XIII
- mostek (sternum)
- chrząstki żebrowe

* kończyna miednicza

- kość miedniczna
- kość udowa
- kość piszczelowa
- kość strzałkowa
- kości stępu
- kości śródstopia
- kości palców stopy
- trzeszczki
- rzepka

Kończyna piersiowa:

- łopatka (scapula) – dół, szyjka, guz
- kość ramienna (humerus) – guzek mniejszy, większy, guzowatość obła, trzon, kłykieć
- kość łokciowa (ulna) – wyrostek (olecranon), trzon, głowa
- kość promieniowa (radius) – głowa (k.bliższy), trzon, bloczek (trochlea), koniec dalszy
- kości nadgarstka – dodatkowa, pośrednio-promieniowa, łokciowa, I-IV
- kości śródręcza – ossa metacarpalia
- kości palców – ossa digitorum
- trzeszczki – ossa sesamoidea

Kończyna miedniczna:

- miednica – guz krzyżowy (tuber sacrale), guz biodrowy (tuber coxae), trzon kości biodrowej (corpus illi), kolec kulszowy (spina ischiadica), guz kulszowy (tuber ischiadicum)

- kość udowa (femur) – dół krętarzowy (fossa trochanterica), krętarz mały (trochanter minor), trzon (corpus), bloczek (trochlea), kłykieć przyśrodkowy (condylus), nadkłykieć (epicondylus), kłykieć boczny

- trzeszczki m. brzuchatego – ossa sesamoidea
- rzepka – patella
- trzeszczka m. podkolanowego – os sesamoideum m. poplitei
- kość strzałkowa (fibula)
- kość piszczelowa (tibia) – kłykieć przyśrodkowy, trzon, kostka przyśr.
- kości stępu (tarsus) – k.piętowa (calcaneum), skokowa (talus), ośrodkowa (tarsi centrale), I-IV
- k. śródstopia (ossa metatarsalia)
- k. palców

Mięśnie (ogólnie):

- żwacz (masseter)
- mostkowo potyliczny (sternooccipitalis)
- mostkowo-gnykowy (sternohyoideus)
- obojczykowo-ramienny (cleidobrachialis)
- zębaty dobrzuszny szyi (serratus ventralis cervicis)
- nadgrzebieniowy (supraspinatus)
- łopatkowo-poprzeczny (omotransversarius)
- czworoboczny (trapezius)
- podgrzebieniowy (infraspinatus)
- naramienny (deltoideus) cz. Łopatkowa i barkowa
- najdłuższy grzbietu (latissimus dorsi)
- trójgłowy ramienia (triceps brachii)
- ramienny (brachialis)
- prostownik promieniowy nadgarstka (extensor carpii radialis)
- prostownik wspólny palców (extensor digitorum communis)
- piersiowy głęboki (pectoralis profundus)
- skośny zewnętrzny brzucha (obliqus extensor abdominis)
- prosty brzucha (rectus abdominis)
- skośny wewnętrzny brzucha (obliqus extensor abdominis)
- najdłuższy uda (sartorius)
- napinacz powięzi szerokiej (tensor fasciae latae)
- pośladkowy środkowy (gluteus medius)
- półścięgnisty (semitendinosus)
- pośladkowy powierzchowny (gluteus superficialis)

Mięśnie łopatki:

* strona przyśrodkowa:

- podłopatkowy (subscapularis)
- nadgrzebieniowy (supraspinatum)
- obły większy (teres major)
- kruczo-ramienny (coracobrachialis)
- najszerszy grzbietu (latissimus dorsi)
- Zębaty szyi i klatki piersiowej (serratus cervicis et thoracis)

* strona boczna:

- czworoboczny (trapezius)
- nadgrzebieniowy (supraspinatus)
- podgrzebieniowy (infraspinatus)
- naramienny (deltoideus)
- obły większy (teres major)

Mięśnie okolicy ramiennej:

* strona przyśrodkowa:

- dwugłowy ramienia (biceps brachii)
- trójgłowy ramienia (triceps brachii)
- napinacz powięzi podramienia (tensor fasciae antebrachii)
- łokciowy (anconeus)
- ramienny (brachialis)
- piersiowy powierzchowny (pectoralis superficialis)
- piersiowy głęboki (pectoralis profundus)
- obojczykowo-ramienny (cleidobrachialis)

* strona boczna:

- trójgłowy ramienia głowa długa (triceps brachii caput longum)
- trójgłowy ramienia głowa boczna (triceps brachii caput lateralis)
- dwugłowy ramienia (biceps brachii)
- ramienny (brachialis)

Mięśnie okolicy podramienia:

* strona przyśrodkowa:

- ramienno promieniowy (brachio-radialis)
- prostownik promieniowy nadgarstka (extensor carpii radialis)
- nawrotny obły (promotor teres)
- zginacz promieniowy nadgarstka (flexor carpii radialis)
- zginacz powierzchowny palców (flexor digitorum superficialis)
- zginacz łokciowy nadgarstka (flexor carpii ulnaris)
- zginacz głęboki palców (flexor digitorum profundum)

* strona boczna:

- ramienno-promieniowy (brachio-radialis)
- prostownik promieniowy nadgarstka (extensor carpii radialis)
- prostownik wspólny palców (extensor digitorum communis)
- odwodziciel długi palca (abductor digiti I)
- łokciowy (anconeus)
- prostownik boczny palców (extensor digitorum lateralis)
- zginacz łokciowy nadgarstka (flexor carpii ulnaris)

Mięśnie okolicy uda:

* strona przyśrodkowa:

- krzyżowo-ogonowy (sacrocaudalis)
- biodrowo-lędżwiowy (iliopsoas)
- dźwigacz odbytu (levator ani)
- biodrowo-ogonowy (iliocaudalis)
- najdłuższy uda (sartorius)
- prosty uda (rectus femoris)
- obszerny (vastus medialis)
- grzebieniowy (pectineus)
- przywodziciel (adductus)
- smukły (gracillis)
- półbłoniasty (semimembranosus)
- półścięgnisty (semitendinosus)

* strona boczna:

- najdłuższy uda (sartorius)
- pośladkowy (gluteus medius et superficialis)
- krzyżowo-ogonowy (sacro-caudalis)
- ogonowy (coccygeus)
- napinacz powięzi szerokiej (tensor fasciae latae)
- dwugłowy uda (biceps femoris)
- bliźniacze (gemelli)
- czworoboczny uda (quadratus femoris)
- obszerny (vastus lateralis)
- przywodziciel uda (adductor femoris)
- półbłoniasty (semimembranosus)
- odwodziciel tylny podudzia (abductor cruris caudalis)

Mięśnie okolicy podudzia:

* strona przyśrodkowa:

- prostownik palców (extensor digitum)
- brzuchaty (gastrocnemius)
- zginacz powierzchowny (flexor superficialis)
- podkolanowy (popliteus)
- piszczelowy tylny (tibialis caudalis)

* strona boczna:

- brzuchaty (gastrocnemius)
- zginacz palców (flexor digitorum)
- piszczelowy (tibialis cranialis)
- strzałkowy długi (peroneus longus)

Mięśnie głowy:

* Powierzchowne

- czołowo-tarczkowy
- międzytarczkowy
- dźwigacz kąta oka przyśrodkowy
- okrężny oka
- cofacz bocznego kąta oka
- jarzmowy
- okrężny ust
- licowy
- jarzmowo-małżowinowy
- dźwigacz nosowo-wargowy
- skórny szyi
- zwieracz szyi

* Głębokie

- dźwigacz wargi górnej
- kłowy
- okrężny ust
- policzkowy
- żwacz
- skroniowy
- przyuszniczo-małżowinowy
- obojczykowo-szyjny
- mostkowo-głowowy
- mostkowo-sutkowy
- mostkowo-gnykowy
- żuchwowo-gnykowy
- dwubrzuścowy
- skrzydłowy
- najdłuższy kręgu szczytowego
- długi głowy
- tarczowo-gardłowy
- tarczowo-gnykowy
- mostkowo-tarczowy

Mięśnie szyi:

* Powierzchowne

- ramienno-głowowy
- mostkowo-głowowy

- mostkowo-potyliczny
- mostkowo-sutkowy

- obojczykowo-ramienny
- czworoboczny
- nadgrzebieniowy
- łopatkowo-poprzeczny
- naramienny (część łopatkowa i barkowa)

* Głębokie

- równoległoboczny szyi
- równolegoboczny głowy
- płatowaty
- zębaty szyi (serratus)
- pochyły dogrzbietowy
- pochyły środkowy
- długi głowy
- prosty klatki piersiowej
- kolcowy szyi
- prosty głowy
- skośny głowy
- skośny tylny głowy

Mięśnie brzucha:

- latissimus dorsi
- skośny zewnętrzny brzucha
- prosty brzucha
- skośny wewnętrzny brzucha
- piersiowy głęboki
- najdłuższy klatki piersiowej i lędźwi
- biodrowo-żebrowy.
Budowa psa. 2009-01-04

Wysokość w kłębie waha się od ok. 25 cm do nawet ok. 1 metra.

Masa ciała psów występuje w granicach od 1 kg do ok. 90 kg.

Głowa:

- może mieć kształt okrągły, wydłużony lub kwadratowy.

Uszy:

- w zależności od rasy mogą być obwisłe, długie, stojące, krótkie, łamane

Ogon:

- może być długi, krótki, z chorągwią lub zakręcony, noszony na grzbiecie.

Umaszczenie:

- jednobarwne: czarne, kremowe, białe , czerwone, niebieskoszare, złoty, rude, żółte czy brązowe.
- wielobarwne: dwubarwne (black and tan), trójbarwne, nakrapiane, łaciate, dereszowate, pręgowane, podpalane.

Szata:

- krótka, długa, szorstka, z podszerstkiem lub bez. Występują także psy zupełnie nieowłosione.

Jak nauczyć psa pływać? 2009-01-04

Wiele osób jest przekonanych, że wystarczy wrzucić psa do wody i będzie pływać. Tak jednak nie jest. Niektóre psy po takim przeżyciu panicznie wręcz boją się wody i uciekają jak najdalej od niej.

Jeśli chcemy oswoić psa z wodą i nauczyć go pływania zacznijmy od zabaw przy brzegu. Ważne jest, by pies miał grunt pod nogami. Wejdźmy z nim do wody i bawmy się we wspólne gonitwy wzdłuż brzegu, aportowanie, rzucanie piłeczki. Nasz pies będzie chlapał się w wodzie, ochładzając swoje ciało, a zarazem przyzwyczajając się do nowego środowiska.

Gdy widzimy, że pies chętnie wchodzi do wody możemy nauczyć go pływać. Dobrze jest to zrobić z pomocnikiem. Wchodzimy głębiej do wody i zachęcamy psa, żeby zbliżył się do nas. Pomocnik idzie obok psa. Gdy pies traci grunt pod łapami zaczyna płynąć. Jeśli pomocnik widzi, że pies młóci wodę wzbijając fontanny wody – delikatnie podtrzymuje jego brzuszek, pomagając przyjąć psu taką pozycję, aby grzbiet był równolegle do lustra wody. Warto wybrać na pierwsze treningi spokojny akwen, bez fal, które mogłyby przeszkadzać psu w nauce pływania. Jeśli pies pewnie utrzymuje się na wodzie można zwiększyć poziom trudności dając psu do zaaportowania z wody specjalną zabawkę, która utrzymuje się na wodzie. Trzymanie takiej zabawki w pysku dodatkowo ułatwia psu utrzymanie pyska ponad wodą. Dopiero gdy nasz czworonóg dobrze radzi sobie z takimi aportami możemy nauczyć psa nurkowania.

W tym celu zaczynamy trening znowu na płytkiej wodzie bawiąc się z psem w przeciąganie aportu. Gdy pies jest rozbawiony – zanurzamy znienacka aport kilka centymetrów pod wodę i pozwalamy psu go uchwycić. Bawiąc się w ten sposób stopniowo zwiększamy głębokość zanurzenia aportu, aż do momentu, gdy pies, aby uchwycić ulubioną zabawkę zanurzy całą głowę. Im więcej zabawy będzie podczas tego ćwiczenia, tym chętniej pies będzie nurkować i wyławiać z dna wrzucone przez nas do wody przedmioty. Oczywiście pamiętajmy o rozsądku i nie wymagajmy od psa nurkowania na duże głębokości. Jeśli pies ma wzrost w kłębie np. 50 cm, to dla niego zanurkowanie na taką głębokość jest podobne do nurkowania przez człowieka o wzroście np. 180 cm na głębokość prawie 2 metrów! Zanim więc zdecydujemy się na takie ćwiczenia zastanówmy się, na jaką głębokość sami bylibyśmy gotowi zanurkować bez strachu i odpowiednio dobierzmy kryteria dla naszego psa.

Na koniec chciałbym parę słów poświęcić nauce skoków z pomostu i z łodzi. Większość psów skacze w bardzo niebezpieczny sposób zsuwając się tak, jakby schodziły ze schodów i nurkując, gdy przednie łapy zamiast na twardy grunt trafiają na wodę. W tym momencie ich kręgosłup mocno się wygina, a stawy biodrowe są bardzo obciążone. Jest to niebezpieczne. Dlatego nauka skoków powinna odbywać się w miejscu, gdzie odległość od pomostu do wody jest nie większa niż kilkanaście centymetrów. Ważne jest też asekurowanie psa i podtrzymywanie jego głowy, aby nauczył się skakać nie „na główkę”, ale „na dechę”. Dopiero doskonałe opanowanie techniki pozwala zminimalizować ryzyko urazów związane ze skokami. Dlatego też jeśli nie przeprowadziliście naprawdę gruntownego treningu – nie wymagajcie od psa skakania do wody, zwłaszcza z większych wysokości.

Istnieją specjalne kamizelki wypornościowe, przeznaczone dla psów. Doświadczeni ratownicy wodni pracujący z psami zauważyli jednak, że jeśli pies pływa tylko w kamizelce, to często przestaje pracować tylnymi łapami, przez co jego zad zanurza się i pies zaczyna chaotycznie młócić wodę. Jest to bardzo nieekonomiczny styl pływania, dlatego stałe używanie kamizelki nie jest szczególnie dobrym pomysłem. Co innego, gdy zadanie psa polega na np. holowaniu tonącego. Wtedy kamizelka zwiększająca wyporność daje czworonożnemu ratownikowi większe możliwości uciągnięcia nawet dużego ciężaru. Jeśli nasz pies jest pasjonatem pływania i kocha wodę, to macie możliwość uprawiania z nim różnych sportów wodnych i treningów ratowniczych. W naszym kraju zajmuje się tym coraz więcej ludzi, a taka praca i dla przewodnika i dla psa jest fascynująca.
Jak się zachować gdy jednak dojdzie do kontaktu z niebezpiecznym psem? 2009-01-04

Pies nie atakuje niesprowokowany. Prowokacją do ataku może być Twoje bezpośrednie zachowanie, czyli drażnienie psa, zabieranie mu jedzenia, zabawek, szarpanie się z nim. Przyczyną ataku jest też często niewłaściwy sposób, w jaki pies został wychowany i brak odpowiedniej opieki (uczony agresji, nie szczepiony itp.) lub to, że miał on złe doświadczenia w kontaktach z ludźmi (był bity, więziony, głodzony itp.).

W przypadku ataku psa nie jesteś jednak bezbronny. Po pierwsze staraj się zachować spokój. Nie szarp się, bo pies chcąc Cię zatrzymać, zaciśnie szczęki jeszcze mocniej. Nie uciekaj, ponieważ pies ma swoisty instynkt pościgu i złapania ofiary, więc zrobi wszystko, żeby Cię dogonić. Pamiętaj przy tym, że w większości wypadków psy biegają znacznie szybciej niż ludzie. Nie patrz mu w oczy, gdyż możesz go rozdrażnić i sprowokować do walki.

Zaatakowany przez psa nie powinieneś wykonywać żadnych gwałtownych ruchów. W takiej sytuacji nie ma nic gorszego, niż gwałtowne, nieprzemyślane działanie.

W sytuacji, gdy pies nie wykazuje nami zainteresowania i nie stara się nas zaatakować, powinieneś podjąć próbę opuszczenia jego terytorium.

Jeśli jednak zachowanie psa jednoznacznie wskazuje na to, że może nas zaatakować i nie istnieje możliwość uniknięcia ataku (np. znajdujemy się na otwartej przestrzeni) najlepszym sposobem obrony jest tzw. pozycja „żółwia”.

Pozycja „żółwia” zapewnia maksimum bezpieczeństwa, gdyż pozwala na osłonięcie znacznej powierzchni ciała. Po jej przyjęciu niedostępne stają się takie partie ciała, jak: twarz, szyja, brzuch, nogi. Ponadto ochraniane są wewnętrzne strony stawów, w których bezpośrednio pod skórą przebiegają główne naczynia krwionośne. Jednocześnie części ciała, które pozostają odkryte, na skutek ich napięcia są trudniejsze do chwycenia przez atakującego psa. To samo dzieje się z odzieżą.

Zauważ, że stojący człowiek ma oczy znacznie wyżej niż pies. Podczas ataku postawa wyprostowana może być odebrana przez zwierzę jako chęć dominacji i spotęgować jego agresję. Bezsporną zaletą pozycji „żółwia” jest wyeliminowanie niebezpieczeństwa utraty równowagi. Szczególnie istotne staje się to w sytuacji ataku na dziecko.

Biorąc powyższe pod uwagę trzeba uznać, ze jest ona godna polecenia i propagowania. Edukacją powinny zostać objęte zwłaszcza dzieci. Z uwagi na złożoność algorytmu przyjmowania postawy żółwia, w celu zapamiętania i prawidłowego stosowania, możliwe jest wprowadzenie jej nauki w formie zabawy podczas ćwiczeń wychowania fizycznego lub przerwy w trakcie zajęć lekcyjnych.

Jeśli nie zdążyłeś przyjąć pozycji „żółwia” ustaw się do psa bokiem, w lekkim rozkroku, a zaciśniętymi w pięści dłońmi osłoń szyję. Taka postawa sprawi, że nie będziesz miał kontaktu wzrokowego z psem, a z racji tego, że będziesz stał w rozkroku, niełatwo będzie Cię przewrócić. Nie wykonuj gwałtownych ruchów, nie machaj rękoma i nie próbuj odpędzić psa nogami. Staraj się także nic nie mówić. Jeśli atak psa będzie na tyle gwałtowny, że zostaniesz przewrócony, postaraj się przyjąć pozycję „żółwia”.
2009-01-04

Zobacz serwisy INTERIA.PL